Blockchain w praktyce gospodarczej

Ernest Frankowski

Gwałtowny rozwój nowych technologii odciska coraz większe piętno na sferze biznesu, nie dziwi więc fakt, że rosnące zainteresowanie użyciem kryptowalut takich jak Bitcoin spowodowało, że świat skierował wzrok ku możliwościom, jakie daje podstawa technologiczna kryptowaluty, tj.  Blockchain.

Arystoteles uważał, że powstanie pieniędzy było związane z rozwijającą się wymianą pomiędzy dalekimi krajami, a ich główną rolą miało być zwiększenie bezpieczeństwa, horyzontu i skali dokonywanych transakcji handlowych. Formuła pieniądza (nośnik wartości) ewoluowała przez wieki, od muszelek, przez monety z różnych kruszców i pieniądz papierowy, aż po, wraz z rozwojem technologicznym, pieniądz w postaci zapisu elektronicznego. W końcu XX w. kluczowe innowacje, takie jak Internet oraz technologie bankowe (w tym związane z obrotem i jego bezpieczeństwem) znacząco zwiększyły wygodę, szybkość i efektywność handlu, zmniejszając dystans pomiędzy uczestnikami wymiany handlowej. Warto zauważyć, że rosnąca skala handlu i obrotu środkami pieniężnymi doprowadziły do wzrostu roli pośredników w obrocie, gwarantujących jego pewność oraz wiarygodność stron transakcji. Tym bardziej, że ostatnie lata przyniosły gwałtowny skok technologiczny, który stał się podwaliną dla stworzenia sektora e-commerce czy bankowości internetowej, a także innych systemów rozliczeń bazujących na wszechobecnej międzysieci. Aby sprostać rosnącym wyzwaniom związanym z handlem w przestrzeni wirtualnej, świat stoi przed koniecznością kolejnego skoku technologicznego, który zredefiniuje kwestię zaufania między stronami transakcji, pewności i niezaprzeczalności transakcji oraz bezpieczeństwa archiwum dokumentującego wymianę elektroniczną. Jedną z innowacji powstałych, aby sprostać tym potrzebom jest idea wirtualnej waluty (której najpopularniejszym przykładem jest Bitcoin), niezwiązanej z żadnym bankiem centralnym, bazującej na rozproszonej sieci peer-to-peer (P2P). Jednak to, co najistotniejsze to nie sama kryptowaluta a technologia, która pozwala ją stworzyć i używać – Blockchain. Technologia ta może być podstawą przyszłej rewolucji handlowej, co najmniej na miarę wynalezienia pieniądza w starożytności oraz powstania banków w Italii na przełomie średniowiecza i renesansu.

Czym jest i jak działa „Blockchain”?

Obecnie każdy komputer czy smartfon wyposażony jest w system operacyjny, tj. Windows, MacOS, Android, iOS czy Linux, zaś aplikacje i programy funkcjonują na „szkielecie” tego systemu. W podobny sposób funkcjonuje Blockchain, natomiast Bitcoin jest tak naprawdę jedną z wielu możliwych implementacji praktycznych tej technologii. Blockchain to dosłownie, łańcuch bloków, który służy do przechowywania i przesyłania informacji o zawartych transakcjach, które są ułożone w blokach danych połączonych swego rodzaju – łańcuchem. W łańcuchu takich bloków (Distributed Register – Rejestr Rozproszony) mogą być przekazywane różnego rodzaju informacje, co ważne nie tylko o charakterze finansowym. Powstaje pytanie jakim cudem ta wydawałoby się dziwna konstrukcja miałaby pozwolić na zwiększenie szybkości przekazywania informacji, gwarantując zarazem bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa? Odpowiedź leży w aspektach technicznych funkcjonowania łańcucha bloków. Każdy blok posiada określoną pojemność i może zawierać informacje na temat konkretnej liczby transakcji (lub innych danych, np. zapisów notarialnych). W momencie, gdy dany blok zapełni się stosownymi informacjami, tworzony jest skrót bloku (hash), który dodawany jest (wraz z wyliczonymi skrótami poprzednich bloków) do kolejno utworzonego bloku, a ten z kolei zapełnia się „swoją porcją” danych.  W ten sposób, tworzony jest łańcuch bloków, zawierający zabezpieczenie w postaci wspomnianych skrótów, które w praktyce uniemożliwia dokonanie jakichkolwiek zmian w danych zawartych w blokach w sposób niezauważony. Co więcej, autentyczność danych w blokach nie musi gwarantować żadna instytucja trzecia (np. izba rozliczeniowa, wydawca karty płatniczej, bank, wystawca podpisu elektronicznego czy też wreszcie państwo), wystarczy sama opisana gwarancja wynikająca z samej konstrukcji łańcucha bloków. Mawia się, że każde zabezpieczenie jest tak silne, jak najsłabszy jego element (zazwyczaj jest to zresztą człowiek). W tym przypadku… powiedzenie to nie działa. W łańcuchach bloków Blockchain „słabe” bloki nie istnieją. Co więcej, nie można też w całości przejąć rejestru transakcji (bloków), ponieważ tutaj do gry wchodzi kolejna cecha tej technologii. W jej otwartych implementacjach nie istnieje centralny rejestr bloków. Jest za to rejestr rozporoszony, rozproszony rozumiany jako sieć P2P. Mianowicie, cząstki rejestru (stąd rejestr rozproszony) są przechowywane na komputerach osób uczestniczących w danym systemie opartym na Blockchain. W efekcie, oddolnie organizujące się grupy mają możliwość tworzenia bezpiecznych, rozproszonych podobnie jak Internet rejestrów ważnych dla siebie informacji. Tym samym nie jest potrzebna żadna instytucja wnosząca do tej struktury element zapewnienia zaufania (za który trzeba odpowiednio płacić w postaci stosownych prowizji transakcyjnych).

Zastosowanie łańcucha bloków

W praktyce, analizując możliwe zastosowania Blockchain (poza znanymi i odmienianymi przez wszystkie przypadki kryptowalutami) wyobraźmy sobie, że zamierzamy dokonać kupna nieruchomości. Pamiętajmy, że w obecnym stanie prawnym możliwe to jest jedynie w formie notarialnej – czyli konieczne jest włączenie pośrednika nadającego transakcji przymiot bona fide i pobierającego za nadanie transakcji odpowiednio stopnia zaufania stosowną opłatę. Obecnie, odtworzenie historii własności danej nieruchomości wymaga dużego nakładu czasu i nierzadko środków mimo komputeryzacji systemu ksiąg wieczystych. Gdyby jednak stworzyć system oparty na Blockchain, każdy użytkownik tej konkretnej implementacji protokołu Blockchain miałby dostęp do tych samych (wszystkich) danych związanych z nieruchomością. Jednocześnie nie byłoby potrzebne państwo czy sąd (oraz notariat) na potrzeby gwarantowania wiarygodności zarejestrowanych transakcji. Zaufanie do informacji w łańcuchu bloków gwarantuje sama charakterystyka użytej technologii. Ponadto, państwo nie byłoby potrzebne do zapewnienia materializacji i utrzymywania takich rejestrów (budynków, systemów, ludzi i komputerów pod to przeznaczonych) z uwagi na fakt, że z powodu samej charakterystyki Blockchain, informacje te byłyby przechowywane przez użytkowników danej implementacji tego protokołu. Innym doskonałym przykładem możliwości zastosowania Blockchain są usługi w zakresie emitowania i handlu papierami wartościowymi. Obecnie z racji skomplikowanego systemu pośredniczących agentów i stron trzecich, branża finansowa płaci rocznie w przedziale 65- 80 miliardów dolarów kosztów okołotransakcyjnych. Technologia Blockchain mogłaby znacząco uprościć obrót papierami wartościowymi, ponieważ umożliwiłaby stworzenie jednolitego, wspólnego rejestru, umieszczonego na wielu, rozporoszonych serwerach.

Inne możliwe zastosowanie Blockchain to tzw. Inteligentne kontrakty (ang. Smart Contracts), tworzone, nadzorowane i egzekwowane w automatyczny sposób za pośrednictwem środków elektronicznych. Eliminuje to konieczność używania papierowych dokumentów i tradycyjnych podpisów oraz pośredników, umożliwiając dokonywanie zmian także w sposób elektroniczny (e-negocjacje). Tego typu transakcja może znaleźć zastosowanie w przypadku umów pożyczek zawieranych on-line, gdzie jedynym danymi wymagającymi zmian są te dotyczące stron oraz kwoty pożyczki. Ponadto, zaletą Smart Contracts jest uniezależnienie ich zawarcia i zmiany od woli jakichkolwiek osób trzecich. Szczególną formą inteligentnego kontraktu jest DAO (ang. Decentralised Autonomous Organisation), za którą stoi idea całkowicie autonomicznego podmiotu, który istnieje tylko w świecie cyfrowym i może być utworzony do różnych celów. Pierwszym tego typu podmiotem była organizacja o tej samej nazwie (DAO), która funkcjonowała jako zdecentralizowany fundusz venture capital.

Podobny potencjał tkwi w innych usługach prawniczych (e-notariusz), systemach do e-głosowania, tworzenia e-podpisów, logistycznych oraz dokumentach potwierdzających tożsamość. Wszędzie tam w „transakcjach” zdalnych panuje deficyt zaufania, zdolności archiwizacyjnych oraz bezpieczeństwa. Wszystkie te trzy obszary deficytu może zaadresować prawidłowo wdrożony protokół Blockchain.

Implementacja Blockchain w przedsiębiorstwie

W potocznej opinii, Blockchain utożsamiany jest z Bitcoin, gdzie służy on wymianie informacji pomiędzy anonimowymi użytkownikami. W przedsiębiorstwach zastosowanie technologii Blockchain musi się opierać na trochę innych założeniach. Co do zasady, firma to zamknięta organizacja o swoich celach (w tym zarobkowych) i kulturze organizacyjnej. Stąd implementacja Blockchain w przedsiębiorstwie komercyjnym mogłaby być oparta o następujące pryncypia, inne niż w otwartych sieciach Blockchain.

a. Dzielony (?) rejestr

Koncepcja tworzenia ogólnodostępnych rejestrów nie jest nowa i znajduje zastosowanie w wielu branżach gospodarki. W odróżnieniu od tradycyjnych rejestrów, dzielony rejestr to archiwum, w którym nie można zmodyfikować danych wprowadzonych w połączonych ze sobą blokach, dostępny dla wszystkich uprawnionych użytkowników systemu. Przy jego użyciu, transakcje (inne dane) są rejestrowane tylko raz, sprawiając że wprowadzanie tej samej informacji kilkukrotnie na różnych etapach staje się niepotrzebne. Nie jest możliwa ich zmiana czy też, zamiana. W przedsiębiorstwie dostęp do rejestru byłby ograniczony do ściśle określonych osób (przynależność organizacyjna), co byłoby koniecznym odstępstwem od powszechnej obecnie otwartości implementacji protokołu Blockchain. Prawdopodobnie w implementacji komercyjnej rejestr byłby przechowywany tylko albo także centralnie.

b. Centralna dystrybucja zaufania

System biznesowy oparty na Blockchain należałoby zbudować w taki sposób, aby stworzyć rejestr ograniczony (permissioned ledger), do którego dostęp mają tylko użytkownicy zdefiniowani (vide wcześniejszy punkt). Może on mieć jednego lub wielu właścicieli, a potwierdzanie prawidłowości zawartych w nim informacji należy do zaufanych podmiotów. Taka cecha komercyjnej implementacji systemu opartego na Blockchain rodzi zasadnicze, fundamentalne czy wręcz filozoficzne pytanie. Czy technologia Blockchain zaimplementowana w ten sposób, że konieczna jest trzecia zaufana strona (np. władze danego przedsiębiorstwa) to wciąż Blockchain? Czy nie lepiej w takiej sytuacji po prostu zainwestować w bezpieczne podpisy elektroniczne? Te pytania należy na razie pozostawić bez odpowiedzi. Niemniej, są one ważne, ponieważ wprowadzenie przez instytucję z władzami centralnymi, własnymi celami i agendą systemu opartego na rozproszonym modelu dystrybucji zaufania wydaje się dużym wyzwaniem z powodów czysto mentalnych. W praktyce byłaby to rezygnacja z pewnego rodzaju władzy, która oznaczałaby zasadniczą rewolucję w samej idei przedsiębiorstwa, przedsiębiorczości i działalności publicznej. Teoretycznie jest to możliwe ale z drugiej strony warto spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy jest możliwe aby jakiś bank albo państwo stworzyły walutę cyfrową, na emisję i cyrkulację której nie miałby żadnego wpływu? Można to sobie wyobrazić ale w obecnej chwili jedynie w sytuacji jakiegoś straszliwego kryzysu, który wymusiłby (aby przetrwać) rezygnację z większości paradygmatów obecnego systemu społecznego, w tym finansowego…

Blockchain a bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo danych przechowywanych i przekazywanych za pomocą łańcucha blockchain zależy przede wszystkim od wdrożonej architektury. Postawą funkcjonowania systemu Blockchain jest komunikacja pomiędzy jego użytkownikami, którzy posiadają dostęp do ogólnodostępnego rejestru, i dokonują weryfikacji oraz potwierdzenia prawidłowości informacji zamieszczanych w łańcuchu. W przypadku Bitcoin, elektroniczny portfel zabezpieczony jest za pomocą „kłódki” w postaci prywatnego klucza, który umożliwia do niego dostęp i jest unikalny dla każdego użytkownika. Jak każdy sposób zabezpieczenia, także takie klucze mogą zostać zagubione lub skradzione i wtedy nie ma możliwości odróżnienia użytkownika, który dokonał transakcji za pomocą skradzionego klucza. To jedno z wyzwań, w obliczu którego stoją systemy oparte na Blockchain, tj. stworzenie mechanizmów umożliwiających odwrócenie i wycofanie działań dokonywanych za pomocą skradzionych kluczy czy wykorzystujące luki techniczne w łańcuchu bloków. Doskonałym przykładem zagrożeń jest wspomniana wcześniej organizacja DAO, gdzie błąd w systemie umożliwił przejęcie znacznej liczby tokenów, o wartości około 60 mld dolarów. Wracamy w tym miejscu do tego co jest najsłabszym ogniwem Blockchain. Okazuje się, że nie blok (o czym już była mowa) ale człowiek. Kradzież tożsamości użytkownika systemu opartego na Blockchain wprawdzie nie pozwoli na zmianę już zapisanych w blokach danych ale umożliwi ich odczytanie (kwestia poufności) i zawarcie transakcji (utrata zaufania do strony transakcji, a przez to jej autentyczności).

Przelotna moda czy rewolucja?

Poprzez poprawę przejrzystości transakcji i adresację kwestii zaufania, Blockchain ma szansę zrewolucjonizować sposób, w jaki zainteresowani przechowują, weryfikują i wykorzystują dane, a także przeprowadzają transakcje. Niczym kameleon, „szkielet” Blockchain można zaadaptować do potrzeb każdego sektora gospodarki, od usług finansowych po medyczne, logistyczne czy firmy z branży medycznej. Z tym, że świetnie widać jego zastosowania w sytuacji kiedy klientem (użytkownikiem) systemu jest tak statystyczny obywatel, jak i duża firma. Niemniej, duże wyzwania mentalne i architektoniczne czekają na firmy chcące zbudować własne systemy wewnętrzne czy usługowe w oparciu o Blockchain (który w naturę ma wpisaną pewną dozę rewolucyjnej „anarchii”). Z drugiej strony, jest to rozwiązanie nowe i nietestowane jeszcze na szerszą skalę, zwłaszcza w implementacjach zamkniętych. Być może jeszcze nie sposób ocenić i przewidzieć wszystkich zastosowań i wdrożeń tej technologii. Skądinąd, znaczna część użytkowników sieci nie wie, że współcześnie większość sieci, protokołów, Internetu i systemów zabezpieczeń opartych jest na kryptografii symetrycznej i asymetrycznej, w tym… Blockchain. A zatem, formuły zastosowań tej technologii nie raz nas jeszcze zaskoczą w przyszłości. Co więcej, od 2014 r. widać dużą ilość startupów, które rozwijają technologie oparte na Blockchain, a także prężnie rozwija się branża FinTech (Financial Technology) oraz InsurTech (Insurance Technology). Szacuje się, że do 2020 r. około 15 proc. banków światowych będzie wykorzystywało technologie oparte na jakiejś formule Blockchain. Spoglądając na rosnące zainteresowanie bazującymi na niej systemami, możemy powiedzieć, że na naszych oczach w siłę rośnie rewolucyjne rozwiązanie, które mocno zagraża istniejącemu gospodarczemu status quo. Coraz wyraźniej rysujące się zalety technologii łańcucha bloków mogą spowodować kompletną zmianę postrzegania dystrybucji zaufania w transakcjach zdalnych, która do tej pory była domeną instytucji posiadających władztwo polityczne czy ekonomiczne. Blockchain może już na zawsze zmienić zasady gry „w zaufanie”.

Ernest Frankowski

Partner w zespole Tax Management Consulting w Deloitte Doradztwo Podatkowe.