Relacje

Logistyka w epoce Permanentnego Niedoboru Zasobów

24 sierpnia 2018

Podczas premierowej konferencji Logistics Manager Meeting odbyła się dyskusja panelowa menedżerów logistyki pt. „Zarządzania łańcuchami dostaw w dobie permanentnego niedoboru zasobów”[1]. Uczestnicy próbowali odpowiedzieć na pytania, czy wspomniany niedobór jest nowym zjawiskiem, czy stanowi zagrożenie dla organizacji biznesowych, a może szansę, jako motor walki konkurencyjnej zmuszający firmy do postępu, wdrażania technologii i doskonalenia się.

.

Tomasz Sączek, wicedyrektor w Zespole ds. Transportu i Logistyki PwC: Teoria niedoboru zasobów nie jest zupełną nowością. Stworzył ją w drugiej połowie XIX w. wielebny Tomasz Malthus w odniesieniu do rywalizacji przedstawicieli świata roślinnego i zwierzęcego głównie o pokarm, którego zasoby były i są ograniczone. Ten niedobór jest głównym motorem doskonalenia się w efekcie ewolucji gatunków w drodze do jak najlepszego przystosowania się do otoczenia, co zapewnia tym najlepiej przystosowanym zwycięstwo w sensie genetycznym, czyli spłodzenie i utrzymanie przy życiu największej liczby potomstwa. Niedobór zasobów ma miejsce również w gospodarce, gdzie też jest motorem walki konkurencyjnej, ale między firmami, wśród których zwyciężają, czyli rozprzestrzeniają się na rynku (i przynoszą jak największe dochody swoim właścicielom) te spośród nich, których zarządcy nauczą się jak najlepiej korzystać z ograniczonych zasobów w gospodarce. Czy niedobory zasobów są więc zjawiskiem nowym w gospodarce? Czy Panów zdaniem są zjawiskiem pozytywnym, czy negatywnym?

.

Dr inż. Grzegorz Lichocik, prezes spółki Dachser: Wydawałoby się, że najprostszym sposobem radzenia sobie przedsiębiorców z niedoborem zasobów kadry pracowniczej jest oferowanie coraz wyższych płac. Ta rywalizacja na pensje w ostatecznym rozrachunku przekłada się na to, czy klienci będą chcieli zapłacić za rosnące wynagrodzenia naszych pracowników. Jeżeli firmom uda się przetrwać kryzys niedoborów – bo jest to rodzaj sytuacji kryzysowej – to ich kultury organizacyjne wyjdą z tego wzmocnione. Nie da się ukryć, że jednym z powodów niedoborów kadr jest brak szacunku do pracowników. Jest to zjawisko przejęte z czasów, gdy począwszy od transformacji ustrojowej przełomu lat 80-tych i 90-tych panował rynek pracodawcy.

W epoce permanentnego niedoboru zasobów kadrowych, w którą wkroczyliśmy, musi ulec zmianie stosunek kadry menedżerskiej do pracowników. Bardziej poszukiwani będą menedżerowie transparentni i pełni szacunku do podwładnych. Richard Branson powiedział: „jeżeli będziemy dobrze szkolić ludzi, staną się mądrzejsi i będą szukali lepszych zajęć, a jeżeli będziemy traktowali ludzi w sposób należyty, nie będą odchodzić”. Jest to swoiste przesłanie mówiące, w jaki sposób traktować ludzi. Z kolei Steve Jobs powiedział, że nie ma sensu zatrudniać mądrych ludzi, żeby potem mówić im, co mają robić. Ja się z tym zgadzam – generalnie trzeba zatrudniać mądrych ludzi, specjalistów, żeby nam – menedżerom – mówili, co my mamy robić. Epoka niedoboru zasobów kadrowych jest czasem wartościowych ludzi, którzy mogą spełniać się w swojej pracy. Przy okazji – oczywiście – należy ich dobrze wynagradzać. Wówczas nie będą chcieli nas zmieniać na innych.

[emaillocker id=”2517″]

Zadowoleni z takiej sytuacji, niejako przy okazji, powinni być klienci – zadowoleni z pracy zatrudnianych przez nas wartościowych ludzi oraz z jakości ich usług. Będą więc skłonni zapłacić więcej, niż firmom oferującym niską cenę, ale złą jakość.

.

Tomasz Sączek: Tu przypomina mi się dowcip, jak rozmawia dwóch prezesów i jeden mówi: „słuchaj, szkolę tych ludzi, inwestuję w nich, a oni odchodzą”. Drugi odpowiada: „a spróbuj ich nie szkolić, a nie daj Boże – zostaną”. To jest odpowiedź na pytanie, czy inwestować w ludzi, czy nie. Z pańskiej wypowiedzi, panie Grzegorzu wynika, że niedobór pracowników jest pozytywny, bo wzrasta szacunek do podwładnych.

.

Grzegorz Lichocik: Może sprostuję – niedobór wymusza ten szacunek. Są przecież ludzie, którzy naturalnie darzą szacunkiem innych ludzi, ale są i tacy, którzy nie mają takiej cechy osobowości. Jest to czas na otrzeźwienie dla tych drugich.

Kluczowa jest – jak w przyrodzie – zdolność do adaptacji firmy do niedoboru zasobów, zarówno na poziomie organizacji, jak i na szczeblu managementu i pracowników.

Mateusz Borowiecki, prezes zarządu OptiBuy: Na zasoby patrzę trochę szerzej – nie tylko z punktu widzenia czynnika ludzkiego. Biorąc pod uwagę wszystkie inne zasoby i prawdziwość teorii, że ich dostępność decyduje o stopniu rozwoju krajów, to Japonia nie mogłaby rozwinąć się do tak wysokiego poziomu ekonomicznego. Jest wiele innych gospodarek, które np. bez złoży surowców osiągnęły sukces. Sądzę więc, że sukces gospodarczy zależy od umiejętności pozyskania samych zasobów, ale w jeszcze większym stopniu od efektywnego ich wykorzystania. Wiem, że w jednym zakładzie produkcyjnym tę samą maszynę obsługują cztery osoby, z których każda zarabia minimalną pensję krajową, a w innym jeden pracownik ze średnią pensją krajową. W drugim przypadku korzysta zarówno operator maszyny, który zarabia więcej i pracodawca (mając mniejsze koszty). Wracając do zasobów ludzkich – kluczem do sukcesu jest prawidłowe ich wykorzystanie. A tam, gdzie pracę ludzką możemy zastąpić automatem (gdy decyzyjność nie jest wymagana), należy to robić. Nie musi to oznaczać wzrostu bezrobocia, bo tych samych ludzi, którzy obsługiwali maszynę można zaangażować np. w tworzenie oprogramowania dla komputera sterującego zakupioną aplikacją. Podsumowując: zasoby są istotne, jeżeli – jak obecnie – nagle zaczyna ich brakować, ale w dłuższej perspektywie, dostęp do nich nie ma większego znaczenia.

.

Grzegorz Woelke, prezes zarządu VIVE Transport: Dosyć daleko odeszliśmy od wielebnego Tomasza Malthusa. Przyłączę się do moich przedmówców i do teorii ewolucji. Przetrwają tylko najlepiej przystosowani osobnicy – przedsiębiorstwa i menedżerowie najbardziej elastyczni, sprytni, a więc najlepiej dostosowujący się do sytuacji. Kluczowa jest więc – jak w przyrodzie – zdolność adaptacji, zarówno na poziomie organizacji, jak i na szczeblu managementu i pracowników. Oznacza to, że w nowym, turbulentnym świecie, pełnym zmian i niepewności, otwiera się szansa dla „osobników”, które upatrując w nim dla siebie i organizacji szansę na zdystansowanie konkurencji i zapewnienie tym klientom, których na to stać, wysokiej jakości usług oraz produktów. Nie jest bowiem ważne, na co patrzymy, ale co widzimy. Tak więc, teoria ewolucji, do której nawiązujemy, dotyczy również naszych klientów.

.

Grzegorz Lichocik: Kogo bowiem stać na bylejakość? Mamy do wyboru: słabych ludzi i niską jakość lub dobrych ludzi i wysoką jakość. Sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co nam będzie się bardziej opłacało.

.

Grzegorz Woelke: Deficytowi staną się również klienci, którzy będą to rozumieli i będą w stanie zapłacić więcej za lepszą jakość.

Jednym z powodów niedoborów kadr jest brak szacunku do pracowników.

Jarosław Bartczak, dyrektor generalny XPO Transport Solutions Poland: Ja mam inne zdanie od moich poprzedników. Niedobór zasobów ani nie jest sytuacją nową, ani kryzysową. Jest to zwykła kolej rzeczy, którą musimy zaakceptować i nauczyć się w niej żyć. Osiemnastowieczna rewolucja przemysłowa była też wywołana niedoborem zasobów. Była dostosowaniem się gospodarki do nowej sytuacji. Tak też my musimy się dostosować do nowych niedoborów. Są one motorem, a wręcz praprzyczyną ewolucji, której efektem jest dostosowywanie się do otoczenia zarówno gatunków, jak i w gospodarce – organizacji.

.

Tomasz Sączek: Póki paliwo było największym kosztem w transporcie, póty wysiłki producentów szły w kierunku ograniczenia spalania pojazdów. Gdy pracownik stał się największym kosztem, a dodatkowo brakuje kadr, postęp i ewolucja w logistyce zmierza albo do zastąpienia pracownika różnymi urządzeniami (autonomiczne pojazdy, robotyzacja, automatyzacja, czy jednoosobowe magazyny) albo do uczynienia konkretnych zawodów związanych z tymi branżami bardziej atrakcyjnymi lub mniej nieatrakcyjnymi (zdalnie sterowane ciężarówki). Według raportu PwC, brakuje obecnie w Polsce 100 tys. kierowców pojazdów ciężarowych, a w 2025 r. będzie ich brakowało 300 tys. W ramach mojej współpracy z PwC uczestniczę we wdrażaniu dronów w magazynach, gdzie uczestniczą one w procesach inwentaryzacji. Na jednej z konferencji, w której uczestniczyłem, padło pytanie, czy roboty zastąpią ludzi w magazynach? Odpowiedź brzmi – tak – roboty zastąpią ludzi w 25 proc. czynności magazynowych – tych prostych i powtarzalnych. W jaki sposób wymienione technologie plus wzrost poziomu cyfryzacji i digitalizacji łańcuchów dostaw może poprawić sytuację związaną z niedoborem zasobów?

.

Jarosław Bartczak: Widziałem w działaniu drony i roboty magazynowe oraz wiele innych, na razie futurystycznych technologii, przypominających bardziej to, co znamy z gier komputerowych niż z miejsc pracy. Prędzej czy później dotrą one do nas. Tego bowiem oczekuje od nas – menedżerów – nowa generacja pracowników, którzy zupełnie inaczej postrzegają i wartościują otaczający nas świat, niż pracownicy 40-50 letni. To trzeba zaakceptować, a jest to największą trudnością współczesnych menedżerów. Łatwiej bowiem te zmiany zanegować.

Roboty i technologie, które nas – ludzi – zastąpią, będą wytwarzały dobra, z których będziemy korzystali, a więc – być może – my w tym czasie będziemy wypoczywali lub realizowali się poza pracą. Może wcześniej będziemy mogli iść na emeryturę, a ona będzie wyższa.

.

Tomasz Sączek: Minimalna pensja będzie wypłacana każdemu logistykowi za niepracowanie (śmiech).

Zasoby mają znaczenie, jeżeli – jak obecnie – nagle zaczyna ich brakować, ale w dłuższej perspektywie, dostęp do nich nie ma większego znaczenia.

Grzegorz Woelke: Całkowicie nie zgadzam się z moimi poprzednikami, wypowiadającymi się w tym temacie. Brakuje mi tu humanistycznego podejścia lub – jak mówi jeden z moich współpracowników – „humanistycznego współczynnika”. Pomyślcie państwo o nakreślonym przez moich przedmówców, wspaniałym świecie, w którym człowiek utraci chyba najważniejszy element swojej wolności, czyli pracę. Współcześnie nie znam zbyt wielu, którzy urodzili się tak bogaci, aby nie musieć pracować. Tymczasem większość z nas utrzymuje się ze sprzedaży swoich umiejętności. Pomyślcie państwo o tych wszystkich wypoczywających osobach, które nie muszą pracować. Nawiasem mówiąc urzędnicy Unii Europejskiej dali już odpowiedź na pytanie, które jeszcze nie padło, a mianowicie: kto w świecie, w którym większość pracowników będą stanowiły roboty, będzie pracował na nasze emerytury. Odpowiedzią jest „ozusowanie” robotów …

W społeczeństwie, w którym człowiek nie będzie mógł sprzedać swojej pracy, będzie miał zerową siłę nabywczą. Tymczasem pracujące maszyny wymagają serwisowania, więc zapewne znacznie wzrośnie zapotrzebowanie na serwisantów, żeby całe te złożone mechanizmy sprawnie funkcjonowały. Tak czy inaczej, nie widzę optymistycznie świata, w którym maszyny zastąpiłyby w pracy człowieka, ale może, na szczęście zejdę z niego, zanim go zobaczę … (oklaski).

.

Jarosław Bartczak: Sprostuję może moją wcześniejszą wypowiedź. Otóż uważam, że roboty zastąpią ludzi, ale tylko w wykonywaniu prostych prac, na które jest obecnie duże zapotrzebowanie, ale nie ma wystarczająco wielu chętnych do ich wykonywania. To na tym polu jest szansa dla robotyzacji, a nie w zawodach, w których wykorzystuje się potencjał intelektualny człowieka.

.

Grzegorz Lichocik: W kuluarach konferencji Logistics Manager Meeting udzielałem wywiadu dla Telewizji Polskiej SA. Pani dziennikarka zadała mi prowokacyjne pytanie: kiedy zakończy się era logistyki? Kiedy ma szansę przestać być potrzebna? Odpowiedziałem, że wówczas, gdy upowszechni się teleportację. Pierwszej teleportacji atomu dokonano w 1999 r., ale jak dotychczas nic z tym fenomenem nie udało się zrobić. Inne pytanie, które pojawiło się w dyskusjach toczonych w kuluarach brzmi: czy nie idziemy w automatyzację zbyt szybko? Mowa była o autonomicznych samochodach. Można wyobrazić sobie firmę transportową, do której kierowcy przychodzą do swoich symulatorów na osiem godzin. Samochód jest załadowywany w magazynie. Kierowca zdalnie wyprowadza ciężarówkę na autostradę na pas przeznaczony dla pojazdów autonomicznych na odcinku np. z Gdańska do Strykowa. Pojazd jedzie sam jakieś trzy godziny, więc w międzyczasie ten sam zdalny kierowca może wyprowadzić z innych magazynów np. trzy inne pojazdy, a jeszcze dwa doprowadzić do rampy rozładowczej na zakończenie kursu w innym magazynie. Może na razie trudno to sobie wyobrazić, ale nie będzie to już zawód kierowcy, lecz operatora ciężarówek.

Na tej samej zasadzie, gdy mówię moim dzieciom, żeby dały sobie spokój z konsolami do gier komputerowych, one odpowiadają: tata, to ty daj spokój, bo takie konsole to przyszłość. W kontekście zawodu „operator ciężarówek” może rzeczywiście tak jest.

.

Mateusz Borowiecki: Niektórzy mają obawy związane z brakiem zaufania do firm oferujących przewóz towarów zdalnie sterowanymi lub autonomicznymi ciężarówkami. Odpowiadam im, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie mieli obawy przed jeżdżeniem windami bez pana windowego, którego podobno dzisiaj można spotkać jeszcze tylko w Pałacu Kultury. Musimy się przyzwyczajać do tego, że coraz więcej czynności dotychczas zarezerwowanych dla człowieka będzie wykonywanych przez maszyny lub przez ludzi, ale zdalnie.

Jeżeli kryzys niedoborów uda nam się przetrwać – bo jest to rodzaj sytuacji kryzysowej – to nasze kultury organizacyjne wyjdą wzmocnione.

Tomasz Sączek: Podczas pierwszych testów autonomicznych ciężarówek jednego z czołowych europejskich producentów samochodów ciężarowych największym problemem było to, że gdy użytkownicy dróg zauważyli, iż za „kółkiem” ciężarówki nie ma kierowcy, wpadali w panikę. Wstawiano więc manekina i wszystko wracało do normy …

Kwestie bezpieczeństwa, związane z autonomicznymi i zdalnie sterowanymi ciężarówkami są bardzo ważne. Wyliczono, że autonomiczna ciężarówka reaguje na różne czynniki na drodze 50 razy szybciej niż człowiek. Sporządzono na tej podstawie statystykę, że jeżeli wprowadzenie autonomicznych pojazdów w latach 2035-2045 ograniczy śmiertelność na drogach o 5 proc. to w tym czasie na świecie uratuje się przed śmiercią 0,5 mln osób. To kolejny argument za inwestowaniem w bezzałogowe pojazdy ciężarowe.

Ale wracając do niedoborów. Panowie – waszym zdaniem TOP 3 najważniejszych zasobów, których obecnie brakuje.

 .

Grzegorz Lichocik: Sądzę, że oprócz człowieka, najbardziej brakuje czasu, który jest konieczny do szybkich i punktualnych realizacji dostaw.

.

Mateusz Borowiecki: Nie zwróciliśmy uwagi na niedobór informacji i to, że ciągle wiele jest do zrobienia w kwestii szybkości ich przepływu. Wszyscy wiemy jak ważna dla naszych biznesów jest informacja otrzymana w odpowiednim czasie.

.

Tomasz Sączek: Nawiązując do zacytowanego na początku wielebnego Tomasza Malthusa, chciałbym na zakończenie naszej dyskusji i jej podsumowanie przytoczyć opinię innego wielebnego protestanckiego – Maxa Webera, który w swojej książce pt. „Etyka protestancka a duch kapitalizmu” napisał sentencję, która może być mottem na czasy związane z niedoborami zasobów: „Ciężka praca daje łaskę Bożą. Dążenie do nieustannego powiększania majątku to moralny nakaz. Majątek nie powinien być jednak konsumowany, a wydatki powinny być ograniczane do niezbędnego minimum. Natomiast w kontaktach gospodarczych powinny dominować takie zachowania jak: pracowitość i rzetelność”.

Niedobory zasobów zamiast stanowić zagrożenie dla firm, mogą być dla nich szansą na bogacenie się poprzez znajdowanie nowych, innowacyjnych rozwiązań, prowadzących do przystosowywania się do owych niedoborów.

*****

[1] Panel poprowadził Tomasz Sączek, wicedyrektor w Zespole ds. Transportu i Logistyki PwC, a rozmówcami byli: Grzegorz Lichocik, prezes spółki Dachser, Mateusz Borowiecki, prezes zarządu OptiBuy, Grzegorz Woelke, prezes zarządu VIVE Transport i Jarosław Bartczak, dyrektor generalny XPO Transport Solutions Poland.

.

Zdaniem ekspertów

.

Niedobór zasobów szansą, a nie zagrożeniem

Tomasz Sączek, wicedyrektor w Zespole ds. Transportu i Logistyki PwC

Niedobory zasobów zamiast stanowić zagrożenie dla firm, mogą być dla nich szansą na bogacenie się poprzez znajdowanie nowych, innowacyjnych rozwiązań, prowadzących do przystosowywania się do owych niedoborów.

.

Potrzebni nowi menedżerowie

Grzegorz Lichocik, prezes spółki Dachser

W epoce permanentnego niedoboru zasobów kadrowych, w którą wkroczyliśmy, musi ulec zmianie stosunek kadry menedżerskiej do pracowników. Bardziej poszukiwani będą menedżerowie transparentni i pełni szacunku do podwładnych.

.

Wykorzystywanie, a nie pozyskiwanie zasobów

Mateusz Borowiecki, prezes zarządu OptiBuy

Biorąc pod uwagę wszystkie zasoby i prawdziwość teorii, że ich dostępność decyduje o stopniu rozwoju krajów, to Japonia nie mogłaby rozwinąć się do tak wysokiego poziomu ekonomicznego. Jest wiele innych gospodarek, które np. bez złoży surowców osiągnęły sukces. Sądzę więc, że sukces gospodarczy zależy nie tylko od umiejętności pozyskania samych zasobów, ale w jeszcze większym stopniu od efektywnego ich wykorzystania.

.

Ewolucja klientów

Grzegorz Woelke, prezes zarządu VIVE Transport

W nowym, turbulentnym świecie, pełnym zmian i niepewności, otwiera się szansa dla „osobników” (menedżerów lub firmy), które w tej nowej sytuacji upatrują dla siebie i organizacji szansę na zdystansowanie konkurencji i zapewnienie tym klientom, których na to stać, wysokiej jakości usług oraz produktów. Nie jest bowiem ważne na co patrzymy, ale co widzimy. Tak więc, teoria ewolucji, do której nawiązujemy, dotyczy również naszych klientów.

.

Roboty do roboty, a ludzie do myślenia

Jarosław Bartczak, dyrektor generalny XPO Transport Solutions Poland

Roboty zastąpią ludzi, ale tylko w wykonywaniu prostych prac, na które jest obecnie duże zapotrzebowanie, ale nie ma wystarczająco wielu chętnych do ich wykonywania. To na tym polu jest szansa dla robotyzacji, a nie w zawodach, w których wykorzystuje się potencjał intelektualny człowieka.

[/emaillocker]

.

*****

Artykuł po raz pierwszy ukazał się na łamach czasopisma „Logistics Manager” nr 2(2) maj-lipiec 2018, s.30-35.