Supply Chain

Logistyka w kontekście pomocy humanitarnej cz. II – współpraca w ramach logistyki humanitarnej

Adam Widera 8 maja 2020

W związku z krytycznymi, niepewnymi i dynamicznie zmieniającymi się obszarami zastosowania akcji humanitarnych, kluczową rolę, oprócz profesjonalizmu podmiotów, odgrywa także koordynacja działań logistyki humanitarnej.

Światowa inicjatywa rozwoju Global Humanitarian Assistance (2015) rozróżnia istotne podmioty związane z pomocą humanitarną ze względu na formy prawne i stopień ich regionalizacji. Istotne dla przeprowadzenia akcji humanitarnej podmioty przedstawione zostały za pomocą rysunku nr 3 w formie planu połączeń. Powiązania pomiędzy podmiotami dotyczą przepływów materiałowych, informatycznych i finansowych. Wewnątrz podmiotu, jeżeli przykładowo chodzi o prywatnych darczyńców, przepływy sięgają od mocno skumulowanej perspektywy (organizacje darczyńców), aż do odbiorców ratujących (osoby indywidualne).

Rys. 1: Podmioty pomocy humanitarnej (Global Humanitarian Assistance, 2015).

Podmioty oraz współpraca w ramach humanitarnej logistyki

Przeważająca ilość podmiotów zaangażowanych w pomoc w przypadku klęsk żywiołowych pochodzi z organizacji humanitarnych, które na ilustracji reprezentowane są przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż, Ruch Czerwonego Półksiężyca i organizacje pozarządowe (NGO).[1] Organizacje humanitarne różnią się między sobą wielkością, rodzajem działalności regionalnej i międzynarodowej, lokalną reprezentacją, pełnomocnictwem, swoimi kompetencjami, doświadczeniem i zasobami, a także w rodzajach zastosowań i procedur postępowania w ramach pomocy humanitarnej.[2] Pełnomocnictwo organizacji humanitarnej określa granice działalności strategicznej. To definiuje koncentrację organizacji na określonych grupach odbiorców pomocy (np. dzieci), określa dobra humanitarne oraz usługi, klęski i ich etapy, jak i partnerów do współpracy.

Niektóre organizacje humanitarne są członkami międzynarodowych stowarzyszeń lub podlegają organizacji centralnej. Przykładem jest Czerwony Krzyż należący do ruchu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. Sieć składa się z 186 regionalnych stowarzyszeń. Inną istotną siecią organizacji jest ONZ, który również dzieli się według funkcji i obecnie dysponuje wieloma skumulowanymi oddziałami. Centrala Światowego Programu Żywności ma swoją siedzibę w Rzymie, podczas gdy regionalne i lokalne oddziały działają w tych miejscach, gdzie wdrażany jest program. Organizacje pozarządowe mogą również być zorganizowane w sieć połączeń, jak np. World Vision International, które składa się zasadniczo z klubów krajowych, jak np. World Vision w Niemczech. Ostatnie zarejestrowane narodowe stowarzyszenia oraz inne formy organizacyjne, reprezentowane są przez większość organizacji humanitarnych. Organizacje narodowe jako pierwsze świadczą pomoc w sytuacji wystąpienia klęsk żywiołowych. Organizacje humanitarne, które nie mają swojej siedziby w kraju dotkniętym klęską, muszą zostać oficjalnie zaproszone, aby móc wejść do kraju. Na całym świecie jest nadmierna ilość organizacji humanitarnych. W samych Niemczech zarejestrowanych jest ok. 600 000 stowarzyszeń i około 18 000 fundacji.[3]

Inną ważną grupą podmiotów jest społeczność cywilna.[4] Grupa ta rozciąga się od wspólnot w obozach dla uchodźców, przez rodzinne sieci, aż do osób indywidualnych w zniszczonych miejscach. Osoby dotknięte są zasadniczo najważniejszymi „pomocnikami”, ponieważ znajdują się na miejscu, i najlepiej znają istniejące potrzeby i lokalną podaż, a także obszary wymagające działania.

 

Follow the local

Ze względu na wiedzę, a także powiązanie z miejscem zastosowane działania, rośnie motywacja. To nie są rzadkie sytuacje, kiedy organizacje humanitarne donoszą, że właśnie podczas akcji ratunkowej szczególnie aktywne jest lokalne społeczeństwo, ratując najwięcej ludzi i łagodząc skutki. Społeczność cywilna jest więc głównym podmiotem w ramach rozbudowy działań logistycznych na ostatnim etapie, bez którego funkcjonować udzielanie pomocy byłoby znacznie utrudnione, a często niemożliwe. Hasło „Follow the local!” propagowane jest na licznych szkoleniach, jako najważniejsza dewiza pomocy humanitarnej. Silnie związane ze społecznością cywilną są również władze lokalne, które występują jako katalizator i właściwie jako jedyni zewnętrzni koordynatorzy.[5] Przepływ informacji rozciąga się od przedstawicieli małych gmin, aż do ich przedstawicieli w międzynarodowych organizacjach, jak Unia Europejska. Podczas, gdy społeczność cywilna jest dla organizacji humanitarnych nieoficjalnym partnerem, tak podmioty państwowe są pierwszymi ważnymi adresatami, zanim organizacja rozpocznie działania na danym terenie. Informacje o lokalnych i ewentualnie tymczasowych regulacjach, jak i ich przestrzeganie, definiują zasady przeprowadzania interwencji, które zmieniają się z sytuacji na sytuację, z etapu na etap.

Już wyjaśnione zostało, jaką szczególną rolę odgrywa darczyńca w związku z pomocą humanitarną. Odpowiednio pojawiają się oni w logistyce humanitarnej jako kupcy lub płatnicy organizacji humanitarnych i zmuszają je do działania.[6] Darczyńcami mogą być tutaj zarówno zorganizowane stowarzyszenia, jak i osoby indywidualne, których wkład finansowy może się od siebie mocno różnić pod względem wysokości i formy. Podczas gdy międzynarodowe organizacje, jak Unia Europejska, należą do największych darczyńców, to ważnym źródłem finansowania organizacji humanitarnych są darowizny od prywatnych darczyńców. Inicjatywa Global Humanitarian Initative szacuje, że w 2012 roku około 29 proc. darowizn pochodziła od prywatnych darczyńców.[7]

Darczyńcy wyposażają organizacje humanitarne w niezbędne środki finansowe do przeprowadzenia akcji humanitarnych, ale pomoc techniczna możliwa jest często jedynie za pomocą innych podmiotów. Jak pokazuje zarówno wojsko, jak i komercyjni usługodawcy logistyczni, odgrywają tutaj istotną rolę.[8] Wojsko jest opisane w literaturze często jako „bezpieczna przystań” logistyki humanitarnej.[9] Jest ono w stanie przejąć zadania, z którymi – z różnych względów – nie mogą sobie poradzić organizacje humanitarne. Na przykład opisane zasady humanitarnej pomocy odpowiadające za zabezpieczenie dóbr, ochronę ratowników, a także struktury koordynacyjne, można zastosować tylko w ograniczonym stopniu. Wojsko, w przeciwieństwie do organizacji humanitarnych, jeżeli chodzi o wyposażenie logistyczne, jest w stanie bardziej zmobilizować własne zasoby (w szczególności kwestie transportowe) oraz zbudować infrastrukturę. Kolejny aspekt dotyczy profesjonalizmu działań logistycznych, który w sektorze wojskowym umożliwia szybkie i kompleksowe planowanie akcji ratunkowej w razie sytuacji kryzysowej, użycie niezawodnych systemów komunikacyjnych oraz dostęp do specjalistów (logistyków, prawników itd.). Praktyczne włączenie wojska wiąże się jednak w praktyce z różnymi przeszkodami.[10] Współpraca może doprowadzić do naruszenia postanowień lub do konfliktów. W związku z różniącymi się strategiami, celami i taktyką, powstaje co najmniej teoretyczne zagrożenie niezachowania głównych zasad pomocy humanitarnej.

Przedstawione wyzwania dotyczące włączenia wojska w łańcuch dostaw humanitarnych, istnieją także w podobnej formie w związku ze współpracą z komercyjnymi usługodawcami logistycznymi.[11] Oferują oni różne usługi logistyczne, które sięgają od zastosowania różnych systemów informatycznych podczas procesów operacyjnych w głównych siedzibach organizacji humanitarnych, poprzez udostępnienie powierzchni magazynowych na terytoriach zamorskich, aż do zaoferowania usług transportowych do ostatniego odcinka. W związku z opisaną specyfiką organizacji humanitarnych, również takie usługi brane są pod uwagę, ponieważ zasadniczo nie ma dostępu do własnych flot pojazdów oraz samolotów. Jednocześnie obie strony opisują tę współpracę jako niewystarczającą pod względem intensywności oraz jakości.[12] Można przy tym zauważyć, że udział komercyjnych podmiotów jest różny. W literaturze można znaleźć dokumentację dotyczącą inicjatyw Corporate Social Responsibility, które mają duże znaczenie, jeżeli chodzi o kwestię pomocy humanitarnej, na przykład program „Get Airports Ready for Disaster” firmy DHL.[13] Najczęściej punkty wspólne powstają w ramach klasycznej działalności zarobkowej usługodawców logistycznych i – podobnie jak w przypadku wojska – tutaj opłaca się spojrzeć na istniejące już interfejsy (przestrzenie) oraz możliwości ich usprawnienia.

 

Współpraca międzysektorowa w ramach logistyki humanitarnej

Federalny Związek Logistyczny (BVL), w 2010 r., utworzył z własnej inicjatywy grupę roboczą dotyczącą tematyki logistyki humanitarnej, aby przybliżyć tę tematykę z różnych stron. Około 25 przedstawicieli organizacji humanitarnych, usługodawców humanitarnych, przemysłu, nauki i fundacji miało wspólny cel – ustalić korzyści w ramach logistyki humanitarnej, wprowadzić niezbędne działania i wzmocnić znaczenie logistyki humanitarnej.

Wyniki różnych grup roboczych zostały przedstawione i przedyskutowane na już odbytym Niemieckim Kongresie Logistycznym. Główne wyniki działającej dobre 3 lata grupy roboczej, jak i imponujące przykłady praktyczne dyplomowanych ekspertów logistyki humanitarnej, można znaleźć w dwóch dziełach zbiorowych.[14] W tej wyjątkowej międzynarodowej grupie roboczej szybko stało się jasne, że największe wyzwania i możliwości ulepszenia działań logistyki humanitarnej związane są z bardziej intensywną współpracą zaangażowanych podmiotów. Przy czym w łańcuchu dostaw humanitarnych zostały określone szczególnie interesujące interfejsy logistyczne (przestrzenie), które krytycznie odzwierciedlają aktualne praktyki i tworzą możliwości ulepszania. Szczególnym zadaniem jest lepsze poznanie się podmiotów, w celu zoptymalizowania procesów. Na rysunku nr 4 przedstawiono trzy szczególnie istotne interfejsy, pokrótce opisane poniżej.

Rys. 2: centralne punkty zwrotne w humanitarnej supply chains (Hellingrath, Widera 2011).

Niebieskie pola to organizacje komercyjne i inne, podczas gdy szare pola odzwierciedlają główne logistyczne zadania organizacji pozarządowych. Czerwone koła symbolizują międzysektorowe interfejsy wykorzystywane do przesłania dóbr i usług humanitarnych wzdłuż łańcucha dostaw – od nabycia, aż do odbiorcy pomocy humanitarnej. Jeżeli chodzi o nabycie, to ważne jest rozróżnienie pomiędzy nabyciem w ojczyźnie organizacji humanitarnych a w krajach dotkniętych kryzysem. Priorytetem organizacji pozarządowych jest zaopatrzenie w krajach przeznaczenia, aby zyskać na czasie, jak i w celu wzmocnienia lokalnego rynku. Oczywiście istnieją dobra humanitarne, które podlegają szczególnie wysokim wymaganiom (np. leki), których nabycie powinno nastąpić w krajach ich wytworzenia. Interfejsy pomiędzy dostawcami z krajów pochodzenia, a krajów, gdzie udzielana jest pomoc humanitarna oraz pomiędzy organizacjami humanitarnymi, są jednak bardzo różnorodne. W związku z nabyciem w krajach pochodzenia. często krytykowany jest brak elastyczności dostawców. Pierwszym działaniem mogłoby być więc uświadomienie sobie specyficznych wymogów w celu ulepszenia przebiegu tego procesu. Zdolności transportowe w krajach dotkniętych kryzysem zależą całkowicie od sytuacji, w związku z czym potencjalne możliwości ulepszenia tych procesów muszą być indywidualnie analizowane. Przykładem jest projekt WFS „Cash & Vouchers”. Tutaj została utworzona możliwość dystrybucji dóbr humanitarnych tam, gdzie ich brakuje, pomimo istniejących w tych regionach rynków. W wybranych miejscach rozdawane są kupony zgodnie z ustalonymi zasadami, które mogą zostać użyte w celu wykupu towarów. Skutkiem tego jest wyciszanie potrzeb odbiorców akcji humanitarnych, podczas gdy lokalne rynki mogą się wzbogacać, a organizacje humanitarne mogą zaoszczędzić koszty magazynowania oraz transportu.

W ramach transportu ustalono, iż dostawy do point of entry są mniej skomplikowane, niż na ostatnim odcinku. Tutaj brakuje często odpowiedniego poziomu podaży lub zatrudnieni (lokalni) spedytorzy działali niezgodnie ze specyficznymi wymaganiami organizacji humanitarnych, w ten sposób, że dość często dochodziło do opóźnień lub nierealizowaniu zleceń. Współpraca z wojskiem w tym zakresie może być bardzo owocna, przy czym, właśnie na ostatnim odcinku ważne jest przestrzeganie zasad pomocy humanitarnej. Szczególnie w konfliktach zbrojnych, ratownicy mogą zatracić swoją neutralność i sami stać się celem. W ramach współpracy z komercjalnymi podmiotami można znaleźć niewiele dobrych rozwiązań. I tak na przykład ramowe umowy nie zawsze można zastosować we współpracy z publicznymi instytucjami, ze względu na obowiązek przeprowadzenia przetargu. Także planowanie przez organizacje humanitarne kłóci się z celem wykorzystania zdolności transportowych podmiotów komercyjnych (działalność zarobkowa). W związku z przedstawionymi zasadami pomocy humanitarnej, dyskutuje się częściej na temat „code of conduct”, który może pozytywnie wpłynąć na opisane wcześniej niedociągnięcia. Interesujące rozwiązania zostały określone w ramach działań corporate social responsibility, nawet gdyby występowałyby one rzadko. Przykładem jest kooperacja organizacji Aktion Deutschland Hilft (ADH) z firmą Lufthansa Cargo ze stycznia 2013 roku, dzięki której ustalono gotowość świadczenia transportowych usług lotniczych na żądanie, jak i transport towarów za cenę ich produkcji.[15] Współpraca obiecuje osiągnięcie korzyści w logistycznym know-how i usprawnienie świadczenia usług przez firmę Lufthansa Cargo w zagranicznych krajach, tam, gdzie udzielana jest pomoc przez organizację ADH.

Jeżeli chodzi zdolności magazynowe, które uwarunkowane są niską przewidywalnością nagle pojawiających się potrzeb, problematyczny jest do tej pory outsourcing do logistycznych dostawców, ponieważ wymogi organizacji humanitarnych często trudne są do zmiany (np. krótkookresowe żądanie dostawy towarów w dni świąteczne). Krótkookresowo działające centra dystrybucyjne są przy tym bardzo ważne, lecz najtrudniejsze do realizacji. Dużą rolę odgrywa tutaj osobista sieć połączeń oraz doświadczenie logistyków humanitarnych. Nie jest więc rzadkością, że usługodawcy logistyczni przeceniają portfolio usług swoich lokalnych partnerów. Interesującym przykładem tego, jak współpraca może zwiększyć szybkość reagowania, jest działalność organizacji United Nations Humanitarian Response Depots (UNHRD). Tu do dyspozycji jest sześć strategicznie rozmieszczonych magazynów, np. w Panamie lub Malezji, z których organizacje humanitarne w pewnych ustalonych sytuacjach korzystają nieodpłatnie i tym samym mogą lepiej realizować swoje działania. Magazyny prowadzone są przez Światowy Program Żywności i, oprócz usług magazynowania, w ofercie mają również szybką organizację i transport drogą morską dóbr humanitarnych. Jak pokazują inne akcje, np. udział wojsk amerykańskich w pomocy podczas trzęsienia ziemi na Haiti w 2011 roku, w zakresie magazynowania powstają różne możliwości współpracy wojska z sektorem humanitarnym. Podsumowując można stwierdzić, iż omawiane interfejsy można bardzo rozbudować i zwiększenie ilości podmiotów uczestniczących w akcjach humanitarnych może być korzystne.

Perspektywa

Decydującą kwestią jest współpraca pomiędzy organizacjami. Jeżeli zastosujemy zasadę partnerstwa, a także nowe formy komunikacji pomiędzy organizacjami humanitarnymi, społecznością cywilną, prywatnymi przedsiębiorstwami i wojskiem, to można osiągnąć spore możliwości prowadzące do ulepszenia międzynarodowego zarządzania akcjami humanitarnymi. Pomimo opisanych przeszkód związanych ze współpracą międzysektorową można stwierdzić, iż przedstawione korzyści mogą przyczynić się do wyraźnej i długofalowej redukcji kosztów społecznych i przede wszystkim do zahamowania skutków humanitarnych dotkniętych grup społecznych. I jeżeli jeszcze wiele niepewnych rozwiązań może być warunkowo przewidzianych, to jest to dobry początek do zrozumienia specyfiki wszystkich podmiotów uczestniczących w humanitarnym łańcuchu dostaw.

[1] Hellingrath et al. 2013)

[2] Kovács oraz Spens, 2009; Tufinkgi, 2006

[3] DZI Spenden-Almanach 2013, 2013

[4] Chambers, 1997

[5] Gillmann, 2010

[6] Blecken, 2010

[7] Global Humanitarian Assistance, 2014a

[8] Hellingrath oraz Widera, 2011a

[9] Blecken, 2010

[10] Heaslip, 2012; Heaslip oraz Barber, 2014

[11] Hellingrath oraz Widera, 2011a

[12] Hellingrath oraz Widera, 2011b

[13] Bölsche, 2009

[14] Baumgarten, 2011; Hellingrath et al., 2013

[15] Hellingrath et al., 2013

Artykuł ukazał się w nr 5(9) październik-listopad 2019 czasopisma „Logistics Manager”

Część pierwsza artykułu dostępna pod linkiem: TUTAJ

KORONAWIRUS: Najistotniejsze informacje SPRAWDŹ