Prawo i Finanse

Brexit po polsku – silni, zwarci, gotowi…

18 listopada 2020

Niedawno miałem okazję wziąć udział w konferencji, w trakcie której poruszano m.in. wątek przygotowania polskiej administracji celno-skarbowej do Brexitu. Przedstawiciel polskiego rządu wygłosił na niej 10-minutowe, zdawkowe przemówienie, po czym ewakuował się z prędkością godną raczej olimpijczyka, niż przedstawiciela administracji rządowej, uniemożliwiając zadanie jakichkolwiek pytań. Jako, że staje się to ostatnio regułą i nie ma do kogo adresować, intrygujących opinię publiczną pytań, postąpmy w myśl słynnego hasła „Pomarańczowej Alternatywy” z lat 80-tych, które głosiło: „Obywatelu – pomóż Milicji, pobij się sam!”. Zadajmy zatem pytania – i z braku innych możliwości – sami sobie na nie odpowiedzmy.

Silni…

Dawno, dawno temu, dane statystyczne na temat działalności Służby Celnej w Polsce nie były pilnie strzeżoną tajemnicą. Zawierające wiele ciekawych informacji, ogólnodostępne „Kompendium statystyczne Służby Celnej” ukazało się po raz ostatni w roku 2016, a objęło lata 2011-2015. Co było potem, tego możemy tylko domniemywać, na podstawie wcześniejszych danych oraz informacji przekazywanych półgębkiem tu i ówdzie przez niedyskretnych urzędników i funkcjonariuszy. Tak, czy owak, możemy obecnie szacować, iż:

  • ogólna liczba zgłoszeń celnych (do wszystkich procedur łącznie) dokonywanych w Polsce w ciągu roku wynosi około 5 milionów.
  • ogólne prognozy wskazują, iż po Brexicie liczba ta wzrośnie o 0,8 do 1,2 miliona zgłoszeń celnych w skali roku.
  • liczba funkcjonariuszy oraz urzędników KAS, zaangażowanych w obsługę celną obrotutowarowego z „krajami trzecimi” (do których 1 stycznia 2021 r. dołączy Wielka Brytania) wynosi od 10.000 do 15.000.

I pytanie dla ucznia klasy IV szkoły podstawowej: o ile powinna się zwiększyć ilość funkcjonariuszy / urzędników KAS zaangażowanych w obsługę celną obrotu towarowego z „krajami trzecimi” po 1 stycznia 2021 r. ?

 Zwarci…

Uczeń, który odpowie, iż wynik wynosi od 16 do 24%, być może zasługuje na szóstkę z matematyki, ale na pewno nie może liczyć na zatrudnienie w naszej administracji rządowej, bowiem, zgodnie z jej logiką, wynik tego równania wynosi bowiem zero.

Ministerstwo Finansów przebąkiwało w ubiegłych latach o wzmocnieniu kadrowym w związku z Brexitem. Wymieniano liczbę a to 300, a to 500 dodatkowych funkcjonariuszy. Ostatecznie, stanęło na tym, że wystarczy to, co jest, a w zasadzie, to nawet można ograniczyć zatrudnienie.

Gotowi…

Nikt nie dostrzega również potrzeby reorganizacji pracy oddziałów celnych w zachodniej części kraju. Na chwilę obecną nie ma żadnych planów, dotyczących czy to wydłużenia godzin urzędowania poszczególnych oddziałów celnych, czy to ich przeniesienia w lokalizacje bardziej sprzyjające obsłudze ruchu tranzytowego. I tak np. poznańskie CUDO (Centrum Urzędowe Dokonywania Odpraw) pracuje w dni powszednie od 7.30 do 15.30 – ogólnie wiadomo przecież, że za granicę nie podróżuje się wieczorami ani w weekendy… A taki np. Oddział Celny w Gorzowie ma swoją siedzibę niemal w centrum aglomeracji, w tym samym budynku co Urząd Miasta. Miejscowym przedsiębiorcom zapewne to odpowiada, a obcy niech sobie radzą jak mogą.

Również od strony informatycznej, niczym ślepy koń przed Wielką Pardubicką, nasze władze nie widzą żadnych przeszkód. Systemy AIS i AES, które nie wyrabiają się ze sprawnym przetwarzaniem danych z obecnie wpływających zgłoszeń celnych, mają po 1 stycznia 2021 r. bez problemu przełknąć kolejny milion zgłoszeń, bez dodatkowych inwestycji w serwery i inne narzędzia informatyczne.

Służba nie drużba

Oprócz braku większego zaangażowania ze strony administracji celno-skarbowej, sen z powiek przedsiębiorców spędzają również działania (czy też brak działań) różnego rodzaju służb i inspekcji granicznych, które zdają się nie zauważać, że 1 stycznia 2021 r. obudzą się w nowej rzeczywistości. Liczni eksporterzy wyrobów spożywczych, podlegających kontroli weterynaryjnej, są wręcz przerażeni brakiem 24-godzinnej obsługi powiatowego lekarza weterynarii. Importerów artykułów spożywczych przeraża z kolei wizja kontroli Sanepidu oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (inspektorzy są dostępni od poniedziałku do piątku od 8 do 16).

Będzie pan zadowolony

Wielokrotne odkładanie terminu Brexitu oraz cały medialny cyrk z tym związany, uodporniły polskich przedsiębiorców na ponure wróżby dotyczące ich przyszłości w nowej, po-brexitowej rzeczywistości. Podobnie jak w przypadku koronawirusa, uwierzyliśmy, że Brexit to fakt medialny, bez wpływu na realną rzeczywistość – tym bardziej, że administracja rządowa zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą. Jak będzie naprawdę, okaże się za niecałe 2 miesiące.

Autor: Piotr Sienkiewicz, Business Development Director

źródło: www.rusak.pl