Co dręczy polską branżę transportową?

Ostatnie miesiące to dla branży transportowej wyjątkowo gorący czas. Zarówno polski rząd, jak i europejskie instytucje pracują nad ważnymi zmianami w prawie dotyczącymi tego sektora. Jednak, jak wynika z tegorocznego badania przeprowadzonego przez firmę INELO, to deficyt wykwalifikowanej kadry pracowników pozostaje największym zagrożeniem dla funkcjonowania firm. Raport INELO to opinia całej branży – kierowców, właścicieli i osób zarządzających przedsiębiorstwami transportowymi – na temat jej najważniejszych problemów w 2018 roku.

Brak kierowców zawodowych jest problemem, z którym branża zmaga się od kilku lat. Potwierdza to aż 55 proc. respondentów wskazujących niedobory kadrowe jako największe zagrożenie dla funkcjonowania firm transportowych. Kierowcy, którzy wzięli udział w badaniu INELO, zwracają uwagę również na wysokie kary finansowe podczas kontroli drogowych, dokonywanych przez inspekcję transportu (28 proc.), wzrost podatków dla przedsiębiorców (27 proc.), manipulacje innych kierowców oraz rosnącą krajową konkurencję (po 23 proc.).

Nieco odmiennego zdania na temat zagrożeń są właściciele firm i osoby zarządzające, wśród których jako drugie w kolejności wymieniano manipulacje dokonywane przez kierowców zawodowych – 27 proc. respondentów. Co ciekawe, wśród tej grupy niemal co czwarty badany zwraca uwagę na obawy związane z bezpieczeństwem przewozów i atakami terrorystycznymi.

Firmy transportowe na różne sposoby radzą sobie z brakiem kierowców zawodowych, coraz więcej przedsiębiorstw zatrudnia pracowników ze Wschodu. Nie rozwiązuje to jednak wszystkich problemów branży. Niestety, nadal na szeroką skalę zmagamy się ze zjawiskiem manipulacji, takich jak np. brak ogranicznika prędkości, korzystanie z nielegalnych urządzeń, czy posługiwanie się fałszywą kartą kierowcy. Warto pamiętać, że tego typu praktyki, w realny sposób zagrażają bezpieczeństwu na drogach i prowadzą do pogłębiania nieuczciwej konkurencji. Być może problem ten ograniczy planowane w czerwcu przyszłego roku wprowadzenie urządzeń nowej generacji, czyli tzw. inteligentnych tachografów – zauważa Mateusz Włoch, ekspert INELO.

Do największych problemów w codziennej pracy kierowcy zaliczają wysokie kary wynikające z kontroli drogowych, celnych oraz dokonywanych przez inspekcje pracy (53 proc.), a także skomplikowane regulacje prawne w kwestii rozliczania czasu pracy (43 proc.). Ponadto, co czwarty badany jako utrudnienie wskazuje konieczność zbyt długiego przebywania poza miejscem zamieszkania.

W pytaniu „Co Pana/Pani zdaniem stanowi największe utrudnienia w codziennej pracy dla polskich kierowców zawodowych?” prawie 50 proc. właścicieli oraz osób zarządzających transportem wymienia skomplikowane regulacje prawne w kwestii rozliczania czasu pracy, a w drugiej kolejności wysokie kary finansowe związane z kontrolami drogowymi, celnymi oraz inspekcji pracy. Ponadto, co trzeci badany w tej grupie, jako jedną z największych przeszkód wskazuje eurobiurokrację i związane z nią coraz większe sankcje za brak wymaganej dokumentacji.

Firmy inwestują w kierowców

Pracownicy, szczególnie realizujący przewozy poza granicami kraju, muszą spełnić szereg dodatkowych i często skomplikowanych wymogów formalnych. Dlatego też, właściciele oferują coraz więcej pozapłacowych udogodnień w ich codziennej pracy. Niemal wszyscy badani przedsiębiorcy transportowi deklarują, że gwarantują kierowcom rozwiązania telematyczne pomagające w realizacji zleceń. Ponadto, prawie 90 proc. respondentów w tej grupie zapewnia, że inwestuje w bezpłatne szkolenia dla zatrudnionych.

Cieszy fakt, że coraz więcej firm inwestuje w rozwój pracowników. Podczas szkoleń branżowych kierowcy w przystępnej formie zdobywają praktyczne umiejętności, ułatwiające ich codzienną pracę. Ponadto, dzięki znajomości i przestrzeganiu obowiązującego prawa, mogą uniknąć wysokich kar finansowych. Jednocześnie, mając na uwadze braki kadrowe, z którymi muszą się zmierzyć właściciele, tego typu benefity są niezwykle istotne – mówi Mateusz Włoch, ekspert INELO.

Źródło: INELO