Transport i Spedycja

Transport i motoryzacja u progu rewolucji

10 października 2019

– Nie rozkładamy rąk – przekonywał w czwartek Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury w panelu otwierającym Kongres TSLA EXPO – Rzeszów 2019 w G2A Arenie w Jasionce k. Rzeszowa. -Walczymy o to, by polska branża transportowa miała warunki rozwoju w innych krajach Europy.

Branże motoryzacyjna i transportowa znajdują się w momencie kluczowym: na naszych oczach dokonuje się w nich rewolucja technologiczna.

Nie jesteśmy pewni, co nas czeka – przyznał Christoph Muller, dyrektor Automotive AC Styria Klaster.

Jak sprostać wyzwaniom, jakie niesie z sobą przyszłość? – m.in. o tym dyskutowali uczestnicy panelu. Problem ważny na Podkarpaciu, zwłaszcza w kontekście faktu, który przypomniano na Kongresie – że motoryzacja jest jedną z inteligentnych specjalizacji województwa podkarpackiego.

Najważniejsze wydarzenie branży motoryzacyjnej i transportowej

Witająca zebranych red. Ilona Małek z TVP3 Rzeszów przypomniała, że kongres TSLA jest najważniejszym wydarzeniem w branży motoryzacyjnej i transportowej w naszym regionie. To nie tylko forum wymiany poglądów fachowców z tych branż, ale także przynosi wymierne efekty, jak w ub. roku, kiedy podczas inauguracji kongresu podpisano umowy grantowe na realizację projektu remontu i rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 867 (na odcinkach od Baszni Górnej do Horyńca Zdroju i Horyńca Zdroju do Lubaczowa). Podobnie po stronie ukraińskiej wyremontowane mają być odcinki: Starychi-Szklo oraz Szklo-Novoyavorivsk.

Powoli z Podkarpacia jest zdejmowane odium województwa, które jest piękne, ale niewiele ma do zaproponowania – stwierdziła, witając gości kongresu, wojewoda podkarpacka Ewa Leniart.

Przekonywała, że Podkarpacie ma ogromny potencjał, także za sprawą mieszkańców, którzy mają świetne pomysły. Podkreśliła, że władze państwowe i samorządowe chcą, żeby ten potencjał, który wynika z położenia Podkarpacia, został wykorzystany.

Również Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, zapewnił, że rząd będzie tworzył warunki, by firmy transportowe mogły się rozwijać.

Chcemy do końca 2025 roku zrealizować w całości program autostradowy, tak aby nasz kraj był objęty siecią blisko 2 tys. km dróg autostradowych – stwierdził Rafał Weber. Dodał, że do 2030 roku rząd chce zrealizować sieć połączeń drogami ekspresowymi (6 tys. km).

Odpowiadając na pytanie prowadzącego panel red. Grzegorza Boratyna z TVP3 Rzeszów, co zrobić, by sprostać wymaganiom współczesności w zakresie ochrony środowiska, Rafał Weber, nawiązując do niedawnego spotkania ministrów transportu UE w Brukseli, podkreślił, że zabrakło na nim konkretów. – Nie wiemy co zrobić, aby ochrona środowiska przy realizacji tak wielu zadań z dziedziny transportu, przy tak wielu środkach transportu, została zachowana – przyznał sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

Więcej państwa w rozwoju branż

Jakich form wsparcia oczekuje od rządu branża motoryzacyjna i transportowa? Michał Bałakier, dyrektor generalny DKV EURO SERVICE Polska, stwierdził, że branża transportowa oczekiwałaby większej aktywności państwa  – nie tyle w postaci subsydiów, lecz raczej zastosowania wyrafinowanych instrumentów finansowych, które pozwoliłyby firmom sprostać wymaganiom rynku. Zdaniem Bałakiera, wsparcie państwa jest potrzebne, gdyż ta sfera została oddana bankom komercyjnym, które nie do końca spełniają oczekiwania branży.

Ryszard Jania, prezes Wschodniego Sojuszu Motoryzacyjnego, zwrócił uwagę na potrzebę zmian na rynku pracy, który jest obecnie rynkiem negatywnym, tzn. takim, na którym panują duże niedobory ilościowe i jakościowe pracowników.

Instytucje, które na tym rynku działają, powinny zmienić sposób działania – stwierdził Jania. I dodał: – Nie ma systemowych rozwiązań, które by do tego prowadziły. Chodzi o nasycenie rynku pracy związane z większą aktywizacją osób bezrobotnych, biernych zawodowo – stwierdził prezes Wschodniego Sojuszu Motoryzacyjnego. Ten proces powinna wspierać edukacja, zarówno formalna, jak i nieformalna.

Michał  Bałakier zwrócił uwagę, że kryzys gospodarczy, który wybuchł w 2008 roku, miał negatywny wpływ na sposób zachowania się przedsiębiorców na rynku polskim.

Po raz pierwszy w skali masowej objawiło się, że zainwestowany kapitał można błyskawicznie stracić. Tamten kryzys bardzo skrócił perspektywę myślenia firm funkcjonujących na rynku – przekonywał dyrektor generalny DKV EURO Service Polska. Dodał, że tylko długa perspektywa daje szansę na „przeżycie” i funkcjonowanie w przyszłości. – Państwo ma instrumenty, by tę perspektywę wydłużyć – podkreślił Bałakier.

Zdaniem Rafała Webera,  instytucją wspierającą powinien być tu Bank Gospodarstwa Krajowego.

Nie zawsze wysoka jakość wystarczy

Zdaniem sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury, czynnikiem, który ułatwi firmom utrzymanie się na obecnym trudnym rynku, jest jakość usług. Podmiot świadczący usługi wysokiej jakości ma szanse nie tylko przetrwać, ale i zdobywać nowe rynki zbytu.

Stanisław Kruczek, wicemarszałek województwa, zwrócił uwagę, że szczególnym wyzwaniem dla Polski jest kwestia kosztów pracy.

Przy otwartym rynku europejskim nie uda się utrzymać dysproporcji płac w różnych krajach. To ta różnica spowodowała emigrację kapitału ludzkiego z Polski – stwierdził Kruczek.

Nie wiem, co zrobić, aby być konkurencyjnym – wyznał, nieco kokieteryjnie, Ryszard Jania. Jego zdaniem, jakość produktów i usług to podstawa. Ale także kwestie bezpieczeństwa, ekologii i tego, by być kosztowo konkurencyjnym.

Mieć sukces to nie tylko mądrze prowadzić formę, ale też mieć trochę szczęścia i wsparcia systemowego. Nie wszędzie da się konkurować kosztami i jakością  – podkreślił Jania.